Półtorej godziny siedział na drzewie 37-latek, który poszedł na grzyby i spotkał watahę dzików. Czekał na policjantów. Ci musieli wezwać dodatkowe posiłki. Przegonili zwierzęta robiąc hałas – informuje portal tvn24.pl

– Byłem na grzybach, uciekłem przed dzikami, siedzę na drzewie – z taką prośbą o pomoc we wtorek po godz. 20 zadzwonił na policję 37-latek z Rybnika. Miała go zaatakować cała wataha, sześć dzików.

Zobacz również: Wojsko odstrzeli dziki?

– Mężczyzna miał szczęście, że wziął ze sobą telefon na to drzewo, że mu nie wypadł z kieszeni w trakcie ucieczki – mówi Dariusz Jaroszewski z rybnickiej policji. Musiał jeszcze liczyć na to, że policjanci go znajdą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj