Od dzisiaj (4 lutego) inspektorzy Komisji Europejskiej kontrolują sprawę nielegalnego uboju krów w Polsce. Po aferze z nielegalnym ubojem wołowiny, która trafiła poza Polską również do 13 innych krajów Unii Europejskiej, zapanował popłoch wśród importerów polskiej wołowiny. Mięso tylko z tego jednego nielegalnego uboju – łącznie 9,5 ton – trafiło do 20 punktów w kraju, z czego 2,7 ton sprzedano za granicę (26 stycznia br. TVN opublikował szokujący reportaż „Superwizjera” o chorych krowach zabijanych nocą z 14 na 15 stycznia br. bez nadzoru służb weterynaryjnych w ubojni Kalinowo k. Ostrowi Mazowieckiej). Dlatego Platforma Obywatelska oczekuje natychmiastowych działań od premiera Morawieckiego, a mianowicie odwołania ze stanowiska ministra rolnictwa i rozwoju wsi, Jana Krzysztofa Ardanowskiego, który brakiem zdecydowanych działań i stosownego nadzoru doprowadził do obecnego kryzysu, z zażegnaniem którego kompletnie sobie nie radzi.

PiS-owski zamach na Inspekcję Weterynaryjną (IW). To PiS oraz minister rolnictwa odpowiadają za obecny kryzys na rynku wołowiny oraz epidemię ASF w Polsce. Pierwsze czym zajął się PiS po wygranych wyborach był szturm na wpływowe stanowiska we wszystkich urzędach w Polsce w tym w Inspekcji Weterynaryjnej. W tym celu PiS skorzystał ze zmienionej w ekspresowym tempie ustawy o służbie cywilnej. Bez konkursów obsadzono (w trybie powołania), swoimi ludźmi stanowiska: wojewódzkich, powiatowych i granicznych lekarzy weterynarii. Na 16 wojewódzkich lekarzy weterynarii, od razu wymieniono 13. W miejsce doskonale wykształconych inspektorów, zatrudniono przypadkowych, za to lojalnych funkcjonariuszy, często bez wykształcenia weterynaryjnego. Obecnie mamy prymat polityki nad fachowością – jeden lub dwoje lekarzy weterynarii na powiat nie mają szans w obliczu epidemii ASF czy kryzysu z jakim mamy do czynienia obecnie w związku z nielegalnym ubojem wołowiny. Dzisiaj bezpośredni nadzór nad Inspekcją Weterynaryjną w ministerstwie rolnictwa pełni filolog (ostatni lekarz weterynarii opuścił ścisłe kierownictwo resortu w marcu 2018 r.), a w grudniu z kluczowego stanowiska z punktu widzenia współpracy z zagranicą, został odwołany zastępca Głównego Lekarza Weterynarii. Minister Ardanowski ze strachu przed protestującymi rolnikami, „poświęcił głowę” tego niekwestionowanego autorytetu w dziedzinie weterynarii, żeby przerwać rolniczą blokadę na A-2. Po trzech latach rządów PiS Inspekcja Weterynaryjna jest w kadrowej i finansowej zapaści, i nie jest w stanie realizować zwiększonych zadań z zakresu bezpieczeństwa żywności, chociażby w obliczu epidemii ASF. Brakuje 500 etatów, a do pracy w Inspekcji brak chętnych ze względu na niskie płace. W styczniu br. PiS ponownie odrzucił propozycję PO zwiększenia budżetu Inspekcji Weterynaryjnej na 2019 r. o 200 mln zł.

PiS-owska reforma inspekcji w praktyce. Po dojściu do władzy PiS obiecywał utworzenie jednej inspekcji, która miała odpowiadać za kontrolę żywności u producentów, w ubojniach, na granicy, w sklepach (Państwowa Inspekcja Bezpieczeństwa Żywności miała działać od 1 stycznia 2018 r.). Skończyło się na dwukrotnym powoływaniu Jarosława Pinkasa na stanowisko Pełnomocnika Rządu do spraw organizacji struktur administracji publicznej właściwych w zakresie bezpieczeństwa żywności w randze  sekretarza stanu w KPRM.Za czasów premier Szydło,łącznie za 11 miesięcy nic nie robienia Jarosław PINKAS zainkasował ponad 170.000 zł. Dostał nawet nagrodę – 39.800 zł brutto. (Od 30 sierpnia jest on Głównym Inspektorem Sanitarnym).

Najwyższa  Izba Kontroli alarmuje. W ostatnim czasie NIK dwukrotnie zwracała uwagę na konieczność zwiększenia nadzoru w kontekście: bezpieczeństwa żywności oraz nadzoru nad transportem i ubojem zwierząt. Inspektorzy NIK w 2017 r. alarmowali, że Inspekcja Weterynaryjna oraz Inspekcja Transportu Drogowego ujawniły nieprawidłowości w co piątej ubojni oraz w co setnym pojeździe przewożącym zwierzęta. Dodatkowo zwrócono uwagę, że kwitnie wprowadzanie na rynek mięsa z nielegalnego uboju, bez badań lekarskich. Wtedy też NIK rekomendowała reorganizację i ściślejszą współpracę służb odpowiedzialnych za nadzór nad bezpieczeństwem żywności. Niestety rząd PiS z ministrem rolnictwa na czele do tych zaleceń się nie dostosowali. Do dzisiaj nie wprowadzono rozwiązań systemowych, co doprowadziło do wybuchu epidemii ASF w Polsce oraz obecnego kryzysu na rynku wołowiny.Nierealne obietnice ministra Ardanowskiego. Po tym jak ministrowi Ardanowskiemu nie udało się wmówić opinii publicznej w całej Europie, że mieliśmy do czynienia z „jednym incydentem”, który minister „wypali żelazem” oraz, że „polska żywność jest bezpieczna”, mamy z jego strony koncert absurdalnych, nierealnych obietnic. A mianowicie minister Ardanowski obiecuje zastąpić tzw. lekarzy weterynarii wolnej praktyki, którzy obecnie pracują na zlecenie powiatowych lekarzy weterynarii w ubojniach i przetwórniach mięsa (są to setki lekarzy weterynarii), pracownikami Inspekcji Weterynaryjnej. Otóż już dzisiaj brakuje w IW kilkuset lekarzy weterynarii (w powiecie gdzie doszło do nielegalnego uboju jest jeden lekarz weterynarii na etacie IW), bez uwzględnienia nowych zadań wymyślonych „na kolanie” przez ministra Ardanowskiego. Dodatkowo, zdaniem ministra, we wszystkich punktach odbioru zwierząt, w rzeźniach i ubojniach w całej Polsce, zostanie wprowadzony całodobowy monitoring, za pomocą specjalnie w tym celu zainstalowanych kamer. W 2016 r., po tym jak w Stadninie Koni w Janowie Podlaskim padły dwie klacze Shirley Watts, PiS też obiecywał całodobowy monitoring koni arabskich w tamtejszych stajniach. Kamer nie zamontowano do dzisiaj, a i bez tego stadnina w Janowie jest bankrutem. Minister Ardanowski składając obietnice bez pokrycia zauważył, że „oczywiście” będzie to wymagało wzmocnienia kadrowego i finansowego Inspekcji Weterynaryjnej. Minister, jak zwykle w takich sytuacjach, nie podał źródeł finasowania tych pomysłów. Bo na pewno nie ma na nie środków w tegorocznym budżecie wstydu na rolnictwo, który jest niższy o 1,5 mld zł od ubiegłorocznego.

Minister Ardanowski do dymisji.Sławomir Neumann, Dorota Niedziela 👇

Opublikowany przez Platforma News Poniedziałek, 4 lutego 2019

Straty dla polskiej gospodarki. Eksport jest kluczowy dla opłacalności produkcji wołowiny w Polsce, gdyż wysyłamy za granicę ponad 80% całej produkcji. Jego wartość stale rośnie i obecnie wynosi ok. 1,5 miliarda euro rocznie. Polska do czasu skandalu z nielegalnym ubojem chorych zwierząt uważana była za solidnego i wiarygodnego partnera na najbardziej wymagających rynkach krajów UE: Włoch, Niemiec, Hiszpanii, Holandii, Wielkiej Brytanii i Francji. W ostatnim okresie Polska zainwestowała ogromne środki w rozwój sektora oraz w promocję polskiej wołowiny. Wbrew temu co od tygodnia powtarza min. Ardanowski, mamy do czynienia nie tylko z kryzysem wizerunkowym polskiej wołowiny, ale z początkiem bojkotu naszego mięsa wołowego na rynkach zagranicznych. Przedstawiciele krajów w których znaleziono „trefne” mięso zaczynają otwarcie mówić, że najzwyczajniej boją się polskiego mięsa. Importerzy zaczynają zwracać dostawy. Specjaliści nie mają złudzeń. Polski system bezpieczeństwa żywności nie jest szczelny, a skala zjawiska jest większa niż ujawnili dziennikarze.

Biorąc pod uwagę dotychczasowy brak nadzoru nad instytucjami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo żywności w Polsce, nieudolność oraz brak realnego planu na zażegnanie kryzysu spowodowanego trafieniem na polski i europejski rynek wołowiny z nielegalnego uboju, Klub Platformy Obywatelskiej zwraca się do premiera o odwołanie ze stanowiska ministra rolnictwa i rozwoju wsi Jana Krzysztofa Ardanowskiego. Dotychczasowe działania ministra Ardanowskiego, w tym nieodpowiedzialne publiczne insynuacje m.in. cyt. „niedociągnięć w innych krajach” (PAP, 2.02.2019 r.) nie gwarantują szybkiego zażegnania kryzysu z polską wołowiną na rynku krajowym, a za granicą w szczególności. Należy się obawiać dalszych szkód dla eksportu polskiej żywności, które swoimi nieodpowiedzialnymi wypowiedziami i zachowaniem może spowodować minister Ardanowski.

W ubiegłym tygodniu Klub Parlamentarny Platforma Obywatelska – Koalicja Obywatelska skierował wniosek o przedstawienie na najbliższym posiedzeniu Sejmu informacji o działaniach, które zażegnają kryzys w związku z wprowadzeniem na rynek wołowiny z nielegalnego uboju. Posłowie PO złożyli też wniosek o zwołanie w trybie pilnym dodatkowego posiedzenia Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi w tej sprawie. Z kolei do ministra Joachima Brudzińskiego zostały skierowane pytania odnośnie liczby prowadzonych dochodzeń i postępowań w sprawie nielegalnego uboju zwierząt w Polsce i bezprawnego wprowadzania nielegalnego mięsa na rynek polski i za granicę oraz innych dochodzeń prowadzonych w związku z przestępstwami związanymi z naruszeniem przepisów z zakresu bezpieczeństwa żywności.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę podać swoje imię