Resort środowiska w dniu 19 czerwca 2019 r. odpowiedział na pismo Zarządu KRIR z dn.4 lutego 2019 r. (na postawie wniosku Małopolskiej Izby Rolniczej) dotyczącego wpisania zajęcy na listę zwierząt łownych bez okresów ochronnych.

Departament Leśnictwa w Ministerstwie środowiska wyjaśnił, że istniejące dane statystyczne wskazują, że w latach 1995-2012 znacząco zmalała liczebność zająca. W związku z powyższym dzierżawcy i zarządcy obwodów łowieckich podejmowali działania mające na celu odbudowanie liczebnosci populacji zająca w skali kraju. Obecnie od kilku lat liczebność tych zwierząt utrzymuje się na stałym poziomie. Wiosną 2018 r. ich liczba w skali kraju wynosiła 783,3 tys. osobników. Jednocześnie zwierzęta te są przedmiotem gospodarki łowieckiej i corocznie planowane są określone limity odstrzału tego gatunku. Ponadto dzierżawcy i zarządcy obwodów łowieckich podejmują także działania na rzecz poprawy warunków bytowania zwierzyny drobnej, w tym zajęcy, co przekładać się może na zmniejszenie szkód wyrządzanych przez te zwierzęta w uprawach rolnych.

Z uwagi na fakt, że udało się powtrzymać spadek liczebności zająca resort środowiska nie widzi możliwości zniesienia okresów ochronnych na te zwierzęta. Działanie takie mogłoby doprowadzić do ponownego regresu tego gatunku. Ponadto za zniesieniem okresów ochronnych nie przemawiają także inne względy np. wynikające z potrzeby ułatwienia zwalczania chorób zakaźnych zwierząt.

Mając na uwadze, że lokalnie zające mogą powodować szkody, które są uciążliwe dla indywidualnych rolników, resort zwraca uwagę, że w czasie trwania okresu polowań na zające można wpływać na ograniczenie szkód w drodze polowania przez nawiązanie współpracy z lokalnym kołem łowieckim.

Jednocześnie każdy właściciel upraw może wystąpić z wnioskiem do właściwego terytorialnie marszałka województwa na podstawie art. 9 a ustawy – Prawo łowieckie o wydanie zezwolenia na płoszenie zwierząt łownych w celu ochrony upraw przed szkodami.

1 KOMENTARZ

  1. KRIR swoje a pseudoobrońcy zwierząt swoje. A myśliwy po środku, i coby nie zrobił to od któregoś w doopę będzie kopany.

    Dlaczego rolnicy i pseudoekolodzy nie usiądą raz do stołu naprzeciw siebie i sobie swoich racji nie wyjasnią i nie uzgodnią tylko jedni i drudzy na myśliwych (coby ci nie robili) narzekają i szkalują.

    Dlaczego raz chociaż w tej Polsce nie może być normalnie?

    Jedni chcą żeby strzelać więcej a inni żeby w ogóle. I coby myśliwi nie próbowali robić to tylko gromy dostają. Dogadacie się ludzie bo to co teraz się dzieje to jakaś groteska jest.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę podać swoje imię