reklama
Rolniczki z kalendarza 2020

Wilki od kilkunastu lat dynamicznie zwiększają swoją liczebność. Nie tylko wróciły na tereny, które zajmowały po II Wojnie Światowej, kiedy ich populacja w Polsce była najliczniejsza w XX w, ale pojawiają się też tam, gdzie nie było ich od niepamiętnych czasów – w centrum Polski.

Według GUS w roku 2016 liczba wilków przekroczyła 2000, a w 2017 w Polsce żyło ich już 2390. Często można usłyszeć, że to wartości zawyżone. Bardzo możliwe, bo rzeczywiście – liczebność wilka, z uwagi na jego tryb życia, częste przemieszczanie i dalekie wędrówki, szczególnie w miejscach gdzie wilki występują liczniej, jest trudna do oszacowania. Ale raczej nikt nie kwestionuje, że obecnie wilki w naszym kraju mają się całkiem dobrze.

Jeszcze na początku XXI wieku, czyli wcale nie tak dawno, wilki kojarzone były głównie z górami – wschodnimi Beskidami i Bieszczadami oraz z Puszczą Białowieską. Spotykane były także w Puszczy Augustowskiej, na Roztoczu i w Puszczy Noteckiej. Ich liczbę, wg różnych źródeł, określano na 500-1000 osobników. To i tak dużo lepiej niż w fatalnych dla wilka latach 70-ych XX w., kiedy było ich chwilami mniej niż 100, ukrywających się w najbardziej niedostępnych ostępach Bieszczadów i Beskidu Niskiego. A obecnie? Są już w całym kraju.

Polska centralna długo pozostawała białą plamą na wilczej mapie. Niewiele tu rozległych lasów, w których wilki mogą spokojnie żyć, polować i rozmnażać się. Ale wreszcie i u nas, wywołując zaniepokojenie u jednych, a podniecenie i ekscytację u innych, pojawiły się. I wygląda, że na dobre zadomowiły. Oczywiście nie w lasach podmiejskich, nie w małych, oderwanych kompleksach leśnych (choć i tam można spotkać pojedyncze, migrujące osobniki), ale w obszarach słusznie zaliczonych do tzw. korytarzy ekologicznych – w ciągach lasów wzdłuż dolin rzecznych: Pilicy, Warty czy Rawki, w południowej i wschodniej części województwa łódzkiego i Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Łodzi. Godzinę jazdy samochodem od stolicy województwa.

Pierwsze, niepewne doniesienia o wilkach zaczęły pojawiać się kilka lat temu. Trudno dokładnie powiedzieć kiedy. Na początku traktowane były ostrożnie, z niedowierzaniem albo ukrywane, żeby nie budzić niepotrzebnej sensacji. Dotyczyły pojedynczych widzianych osobników lub tropów „dużego psa”. Z czasem informacji, ciągle nieoficjalnych, przybywało… para wilków, zagryziony jeleń czy dzik, aż wreszcie – nie budzące już żadnych wątpliwości – uwolnienie wilka z sideł, śmiertelne w skutkach (dla zwierząt) kolizje z samochodami, nagrania na fotopułapkach i zdjęcia szczeniaków.

Liczbę wilków rzeczywiście trudno precyzyjnie określić. Niewiele jest osób, które mogą z całą pewnością stwierdzić, że to wilk a nie błąkający się pies. Sami obserwatorzy często sceptycznie podchodzą do tego co zobaczyli.


FOT. ARCHIWUM NADLEŚNICTWA/PRAWDOPODOBNIE PIERWSZY WILCZY MIOT NA TERENIE RDLP W ŁODZI (2017R.)

Mimo tego sceptycznego podejścia i „oszczędnego gospodarowania informacjami” niektórych nadleśnictw, z zestawienia obserwacji, które otrzymujemy z terenu, oraz z ich szczegółowej i ostrożnej analizy wynika, że po lasach RDLP w Łodzi „kręci się” minimum 30 wilków. Są co najmniej 3 (prawdopodobnie – 4) stałe watahy, z których 2 na pewno wyprowadziły w zeszłym roku młode. Rozproszenie miejsc obserwacji pozwala na stwierdzenie, że pojedyncze, wędrujące w celu znalezienia nowych terenów osobniki mogą okresowo pojawiać się w większości naszych lasów.

Mimo, że wilki prowadzą skryty tryb życia i unikają człowieka, a każde spotkanie z nimi jest przygodą i rarytasem przyrodniczym, nigdzie nie można już rozpatrywać takiego zdarzenia w kategorii sensacji. Żeby spotkać wilki nie trzeba jechać do Puszczy Białowieskiej czy w Bieszczady. Czasem wystarczy wyjazd na obrzeża województwa, zachowanie ciszy i spokoju w lesie, trochę czujności i, co jest jednak niezbędne – bardzo dużo szczęścia.

3 KOMENTARZE

  1. Ale pierdoły, przyrost populacji łatwo daje się policzyć , jeśli ktoś tylko chce. Nasi „naukofcy” już przyznają ze to 30 % rocznie, bo Niemcy to wykazali w swoich opracowaniach, i nie da się dłużej zakłamywać rzeczywistości.
    Gdy wprowadzano ochronę populacja była na poziomie 100 szt, wykazywano to przez wiele lat. przyjmując przyrost na poziomie wykazanym prze naukowców, oraz odejmując upadki można przyjąć 25 % przyrost populacji rok do roku otrzymujemy:
    rok populacja
    1998 -100
    1999 -124
    2000 -154
    2001 -191
    2002 -236
    2003-293
    2004-364
    2005-451
    2006 -559
    2007 -693
    2008 -859
    2009 -1066
    2010 -1321
    2011 -1639
    2012 -2032
    2013 -2520
    2014 3–124
    2015 -3874
    2016 -4804
    2017 -5957
    2018-7386
    2019 -9159

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę podać swoje imię