Dzielnicowy z Dobrzynia nad Wisłą, pow. lipnowski, otrzymał informację o postrzelonej sarnie. Policjanci szybko ustalili kłusownika, u którego znaleziono szczątki jeszcze trzech zwierząt, sprzęt do ich chwytania i przerobioną broń. Mężczyzna już usłyszał zarzuty. Za kłusownictwo i nielegalne posiadanie broni grozi mu nawet do 8 lat więzienia.

W piątek (3.03.17) dzielnicowy z Posterunku Policji w Dobrzyniu nad Wisłą, pow. lipnowski, uzyskał informację, że jeden z mieszkańców gm. Wielgie znalazł żywą jeszcze, postrzeloną sarnę. Wezwana na miejsce lekarz weterynarii musiała uśpić zwierzę, ze względu na obrażenia jakich doznało.

Policjanci szybko ustalili sprawcę tego czynu. Jak się okazało, 52-letni mieszkaniec gm. Wielgie nie jest myśliwym i nie miał prawa strzelać do zwierzęcia. W toku przeszukania miejsca jego zamieszkania mundurowi znaleźli zmodyfikowaną wiatrówkę, elementy broni ze śladami widocznej ingerencji i przerabiania, sidła, wnyki, potrzaski, ościenie oraz szczątki jeszcze trzech saren.

Członkowie miejscowego koła łowieckiego, którzy przybyli na miejsce potwierdzili, że postrzelone zwierzę stanowiło własność Skarbu Państwa, a jej wartość wycenili na ok. 2000 zł.

52-latek usłyszał już zarzuty posiadania przedmiotu przypominającego broń palną – samopał i amunicji bez zezwolenia oraz pozyskania mięsa sarny bez odpowiedniego upoważnienia w związku z zarzutem jego kradzieży. Za popełnione przestępstwa grozi mu do 8 lat więzienia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę podać swoje imię